Na ustawieniach nieraz pojawia się temat samotności. Jeśli pragniesz relacji ale pomimo prób i starań- nie udaje się, wówczas jak najbardziej można szukać pomocy w ustawieniach. Jako trudność, samotność miewa wiele różnych przyczyn, np.
*niedomknięte pożegnanie z którymś z byłych partnerów,
*utracone dziecko,
*tkwienie przy rodzicu (ogólnie- trudności czy zaburzenia porządków miłości w relacji z rodzicami), tutaj pojawia się min. dynamika zabiegania/ poczucia bycia niewidzianym /niewystarczającym/lęku/ratowania…
*żałobę,
*identyfikację z kimś innym, z przeszłości
Tu można te historie pięknie domknąć. Choć oczywiście brzmi to lekko, zawsze wiąże się z trudnymi emocjami, w które trzeba na chwilę zanurkować. Dopiero tak mogą się dopełnić i odejść. Jest to możliwe i ustawienia mogą w tym pomóc. Czy jednak oznacza to, że jeśli tylko ustawienie się domknie, w życiu zaraz pojawi się partner?
Oczywiście, że nie. A przynajmniej: niekoniecznie.
Czasem bycie „solo” niesie też ze sobą ważną naukę. Coś cennego. I dobrze jest od tego nie uciekać.
Może chodzi o naukę samodzielności i dojrzałości, której w związku nie trzeba było doświadczać.
Może- jest to czas łapania kontaktu ze sobą. Uleczania różnych aspektów. Zauważania i dbania o siebie, swoje potrzeby. Kochania najpierw siebie, umocnienia granic do zdrowych związków. Wreszcie- odbudowania zaufania do siebie i innych. To, jaką relację mamy ze sobą, wpływa na wszystkie relacje w naszym życiu. Dobrze, jeśli staje się ona relacją pełną miłości, szacunku, zrozumienia, dawania i otrzymywania. Wtedy możliwym staje się tworzenie takiej właśnie relacji z innymi (w obie strony).
Wreszcie, bywa to też bardzo cenny czas na „duchowość”.
To wszystko może wycofać trochę z życia z innymi. Na dłuższy lub krótszy czas.
W jednym z satsangów Moojiemu zadano pytanie: co by powiedział ludziom, którzy nie mają partnera/tęsknią za partnerstwem? Z uśmiechem odpowiedział: szczęściarze! Delektujcie się tym czasem, jako danym dla Was.
Coś w tym jest.
A co w takim razie z relacjami?
*Jeśli w Polu nie ma blokad
* Wewnętrznie naprawdę pragniesz dzielić radości i trudy z partnerem
* Widzisz siebie, kochasz (!), jesteś otwarta/-y na obustronny przepływ
* i masz odwagę wyjść do Świata, „zaryzykować” raz jeszcze…
To taka spójna decyzja i świadomość „naprawdę tego chcę” z dużym prawdopodobieństwem może otworzyć nową ścieżkę. I rzeczywiście bywa tak, że ustawienia udrażniają drogę dla tego procesu.
PS. Bywa też oczywiście, że losem danej osoby jest życie w pojedynkę. Jest to jej wewnętrzny, choć nieświadomy wybór. Wtedy bardziej pociągnie do samotności, niż relacji, a życiowa realizacja biegnie innymi torami.